Moresnet-Chapelle położone jest w trójkącie trzech państw: Niemiec, Holandii  i Belgii wschodniej. Jest małym i pięknie położonym miasteczkiem należącym
do Belgii, otoczonym z jednej strony lasem z najwyższym szczytem w Holandii (Dreiländereck) oraz pagórkami i dolinami z drugiej strony.

To malownicze miasteczko swoją sławę zawdzięcza słynącej łaskami figurce Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, która w 1750 roku uzdrowiła modlącego się przed nią chłopca 
chorego na epilepsję. Wiadomość o uzdrowieniu szybko się rozeszła i od tego momentu 
setki tysięcy wiernych przybywa do  sanktuarium. 

Jedni przybywają, aby ofiarować Matce Bożej cierpienie fizyczne lub duchowe, inni aby Jej podziekować za otrzymane łaski, o czym świadczą umieszczone  w kościele tablice dziękczynne.

Od kilkunastu już lat również wierni z naszej Misji uczestniczą w tradycyjnej pieszej pielgrzymce do Moresnet, która odbywa się w pierwszą niedzielę maja. Także w tym roku, w niedzielę 5-go maja, 120-to osobowa grupa zebrała się o godz. 13:30 przy Waldschenke, skąd pod przewodnictwem naszego proboszcza, księdza Bogdana Renusza TChr. wyruszyliśmy do Moresnet. 

Tegoroczną pielgrzymkę wzbogaciła swoim uczestnictwem bardzo liczna i rozśpiewana grupa młodzieży. Jej udział nadał jej klimat lekkości i radości. Myślę, że wszyscy poczuliśmy się "młodzi", 
a świadectwem tego była nieustająca modlitwa i śpiew, których inicjatorem był nasz ksiądz.  

Całą trasę wiodącą przez las towarzyszyło nam słońce, lekki wiatr i śpiew ptaków, co jeszcze bardziej zachęcało do odmawiania modlitwy różańcowej oraz  koronki do Miłosierdzia Bożego, przeplatanych pieśniami ku czci Matki Bożej. Krótko przed wejściem na teren sanktuarium zaśpiewaliśmy pieśń "Czarna Madonno", witając w ten sposób Maryję.

W kapliczce przed obrazem Matki Bożej odśpiewaliśmy Litanię Loretańską. Następnie udaliśmy się na krótką przerwę, po której rozpoczęła się Msza św. z udziałem dziewcząt z grupy „Dzieci Maryi”, stojących dzielnie i wytrwale przy ołtarzu i trzymających  sztandar ich Patronki. Ten dzień wypełniony tyloma pięknymi momentami pozostawił głęboki ślad w naszych sercach. Podbudowani duchowo, pełni nadziei i matczynej miłości Matki Bożej, opuściliśmy to ciche i piękne miejsce. Wróciliśmy do naszej codzienności, w której czeka na nas                
 

      Ona...Matka, która pod krzyżem stała.
               Matka, która sie z Synem żegnała,
               która uczy nas pokory i cierpienie znieść nam pomoże"...




                                                                                                                                                                                Ewa Niewdana
                                                                                                                                                                   uczestniczka pielgrzymki