Szczęść Boże!

Serdecznie pozdrawiam całą wspólnotę Polskiej Misji Katolickiej w Aachen!

W tych kilku zdaniach chciałem podzielić się z Wami wielką radością z okazji mojej Pierwszej Profesji Zakonnej w Towarzystwie Chrystusowym dla Polonii Zagranicznej.
Miała ona miejsce 29 września 2011 r. w Domu Nowicjackim naszego zgromadzenia w Mórkowie niedaleko Leszna Wielkopolskiego.

Wśród zaproszonych gości był także Proboszcz PMK Aachen, ks. Jan Urbanek SChr, może on zatem zaświadczyć, że złożyłem wszystkie trzy śluby: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, oraz , że otrzymałem strój duchowny potwierdzający przyjęcie do rodzinny zakonnej chrystusowców!
Radość tego dnia była wielka. Dzieliłem ją z najbliższą rodziną oraz rodzinami moich siedmiu współbraci. Niestety liczba gości objęta była limitem, dlatego tylko nieliczni mogli wziąć udział w tej uroczystości.

Od razu w tym miejscu proszę Was o modlitwę o wytrwałość i błogosławieństwo Boże na drodze życia radami ewangelicznymi. Tak, abyśmy wszyscy, za (daj Boże) kilka lat, mogli cieszyć się na uroczystości kończącej etap seminaryjnej formacji do kapłaństwa ...

Tych powyższych słów nie byłoby zapewne, gdyby nie mój ponad roczny pobyt w przepięknym Aachen!
Muszę przyznać, że powołanie do życia zakonnego i kapłańskiego "zaczęło się" niejako właśnie tutaj, pośród Was. Wyjeżdżając na wolontariat w 2006 roku nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego, że w tym mieście jest Polska Misja Katolicka, tak żywa i wspaniała. Chrystusowców znałem już z duszpasterstwa akademickiego w Szczecinie, jednak niczym nie wyróżniali się dla mnie jako księża . Dopiero tutaj zobaczyłem, czym naprawdę jest charyzmat pracy wśród Polaków za granicą. Muszę podziękować ks. Janowi, za dobry przykład gorliwości kapłańskiej i troski o swoje "owieczki". Muszę także podziękować Wam, droga Wspólnoto, za Wasze liczne uczestnictwo i zaangażowanie w życie Misji, w którym miałem zaszczyt współuczestniczyć, a szczególnie dziękuje Przystani z tamtego okresu (2006/2007)! Bardzo szybko zaryzykowaliście i przyjęliście mnie do Waszego grona obdarzając funkcją wicelidera. Nie było to łatwe zadanie. Ale to chyba dzięki temu, w dużej mierze mogłem doświadczyć, czym jest odpowiedzialność za siebie oraz za powierzonych sobie. Bez tej nauki z pewnością nie odkryłbym wielu talentów, którymi Pan Bóg mnie obdarował! Bardzo Wam dziękuję za wsparcie i pomoc! Do dziś czuję się duchowym członkiem tej wspólnoty i stale się za nią modlę. Żałuję bardzo, że byłem nieobecny na jubileuszu Przystani. Niestety, kleryk nie na wszystko może sobie pozwolić :)

Często wracam do chwil spędzonych w Kaiserstadt AC! Był to przepiękny okres w moim życiu. Pracę z osobami niepełnosprawnymi łączyłem z zaangażowaniem w życie Misji. Obie te rzeczy przynosiły mi mnóstwo satysfakcji i do dziś twierdzę, że był to dotychczas najlepszy rok w moim życiu. Pamiętam wiele wspólnych inicjatyw, jakie udało nam się przeprowadzić wtedy. Choćby czuwanie modlitewne w intencji Polonii, dni Papieskie, konferencje. Na pewno można było zrobić więcej, jednak najważniejsze, że nie brakowało w tym czasie wspólnej modlitwy i tej "przystaniowej" i tej w naszym kościele St. Marien. 

Gorąco zatem pozdrawiam całą Wspólnotę PMK, wszystkich znajomych i przyjaciół z Przystani, służbę liturgiczną oraz Waszego duszpasterza! Dziękuję za Wasze świadectwo, życzliwość, pomoc oraz modlitwę! Wiele Wam zawdzięczam i stale pamiętam w moich modlitwach o całej Misji! Cieszę się, że teraz nasze relacje mogą być już tylko lepsze. Jak tylko będzie okazja, to z pewnością postaram się zawitać do Aachen! 

Niech Bóg darzy Was wszystkich swoim błogosławieństwem!

kl. Przemysław Marek SChr

zapraszam na strony:
www.chrystusowcy.pl   oraz zakładki seminarium oraz nowicjat!
 


 

-Szczęść Boże!